piątek, 5 listopada 2010

Lubię...

Zaproszenie przesłała mi dziqa - kochana przepraszam, że dopiero teraz :)

Lubię patrzeć na Jagódkę, gdy śpi.
Lubię kawę latte słodką jak cukierek.
Lubię sobotę, bo zawsze jest wolna.
Lubię ciepło ogniska domowego.
Lubię podróżować, bo jest tyle wpaniałych miejsc na świecie.
Lubię czytać.
Lubię teatr.
Lubię obserwować ludzi w autobusie. Kim oni są?
Lubię słuchać radia, bo boję sie ciszy.
Lubię jeść, gotować, a w szczególnosci dla bliskich by sprawić im przyjemność niepowtarzalnym doznaniem...

Zupa z pieczonej dyni z imbirem, mleczkiem kokosowym i .......


....... krewetkami. Taka jest moja propozycja. Jednak powiem szczerze, że dodatki do tej zupy możemy znaleźć wszędzie. Może to być kurczak, grzanki, groszek ptysiowy, ryba, prażona cebulka, ugotowana marchewka i tak dalej i tak dalej i tak dalej. Wszystko zależy od twojej wyobraźni, smaku i nastroju. Czasem po prostu coś Ci wpadnie w ręce i będziesz wiedzieć, że to właśnie to. Można do niej dodać też inne składniki jak np. trawę cytrynową czy curry, ja jednak na początek chciałam zrobić coś prostego, nie przesadzonego, co otworzy mi drzwi do przyszłego eksperymentowania.
Mam nadzieję, że Wam zupka zasmakuje, ja się w niej zakochałam, bo jest tego warta!


ZUPA Z PIECZONEJ DYNI
Z IMBIREM, MLECZKIEM KOKOSOWYM
I KREWETKAMI

Potrzebne:

600 g dyni (500 g do zmiksowania i 100 g jako dodatek do gryzienia w zupie :)
ok. 3-4 cm świeżego korzenia imbiru
160-200 ml mleczka kokosowego (ja akutat miałam w domu puszeczkę 160 ml, ale jak takiej nie dostaniecie 200 ml też może być)
2,5 szklanki bulionu lub wywaru (ja użyłam takiego z kostki, bo innego nie miałam niestety. Użyłam 1 kostkę)
2 spore ząbki czosnku lub 3 małe
1 średnia cebula
łyżka masła
pół łyżki oliwy (jakiejkolwiek, byle nie extra virgin)
szczypta kurkumy
ew. odrobina mielonego cynamonu - dosłownie na końcu ostrza noża
pieprz cayenne
suszone chili (ja ma takie w młynku, ale jak nie masz wystarczy pieprz cayenne)
sól
oliwa lub olej

Dodatek:
100 g krewetek koktajlowych lub innych jeśli masz na to ochotę (ja użyłam mrożonych, ale nie jest to konieczne)
1 ząbek czosnku
sól
pieprz cayenne


JAK TO ZROBIĆ?

Pieczenie dyni:
Piekarnik rozgrzewamy na 200° C (Monia! Z termoobiegiem wystarczy 180° C :) Dynię, umytą i oczyszczoną z pestek i włókien kroimy na kawałki ok 8 na 3 cm (mniej więcej jak na zdjęciu) - nie obieramy ze skórki, zrobimy to potem, jak dynia będzie juz miękka. Posypujemy ja solą, suszonym chili lub pieprzem cayenne i smarujemy troszkę oliwą. Pieczemy ok. 20-25 minut do miękkości.
Gdy dynia będzie już miękka, wyjmij ja z piekarnika, ostudź trochę, obierz ze skórki i pokrój w kostkę. Ok. 100 g odłóż na później.

Przygotowanie zupy:
Cebulę kroimy w kosteczkę, czosnek i obrany imbir ścieramy na drobnej tarce. W garnku z grubym dnem roztapiamy masło na średnim ogniu i od razu dolewamy oliwę. Wrzucamy cebulę, czosnek i imbir, troszkę solimy (ok. 2 szczypty). Dusimy, mieszając, aż cebulka zeszkli się czyli ok. 5 min. Po tym czasie dodaj dynię i duś ok. 5 min. Wlej bulion lub jak ja to zrobiłam gorącą wodę i 1 kostkę rosołową (jednak gdybym miała w domu rosół, albo wywar z warzyw, z pewnością bym go użyła). Dodaj kurkumę, cynamon i pieprz cayenne, dobrze wymieszaj. Gotuj ok. 10 minut. Całość zmiksuj na gładko i dodaj mleczko kokosowe (ja odlałam sobie 2 łyżki, żeby ozdobić nim zupę na talerzach). Spróbuj i ew. dosól. Dorzuć jeszcze odłożoną dynię. Pogotuj jeszcze 1 min i GOTOWE!

Dodatek:
Krewetki przelałam ciepłą wodą, osuszyłam. Rozgrzałam olej na patelni i wrzuciłam starty na drobnej tarce czosnek. po ok. 10 sekundach dorzuciłam krewetki i dusiłam razem z czosnkiem, aż były zjadliwe. Myśle, ze trwało to ok. 5-7 min, ale w międzyczasie próbowałam tych maleństw :) Pod sam koniec dodałam troszkę soli i pieprzu, dobrze wymieszałam i już.

Oto cała filozofia :)






środa, 3 listopada 2010

Bakłażan zapiekany z mozzarellą i pomidorami


Wiem, wiem, długo mnie nie było, ale postanawiam poprawę, a na dowód jutro zapraszam na pyszna zupę dyniową z imbirem i mlekiem kokosowym. Naprawdę warto choć raz w życiu jej spróbować :)
Póki co dzisiaj na obiad mamy bakłażany.
Bakłażany pyszne są, a w dodatku bardzo popularne. Kuchnia śródziemnomorska jest jedną z moich ulubionych bo jest niezwykle aromatyczna, niekonwencjonalna, ciekawa i pozbawiona nudy.
Pierwsze wzmianki o uprawie bakłażana pochodzą z V w. p.n.e. z Chin, jednak jest bardziej niż pewne, że uprawiano go wcześniej w Indiach. Bakłażany zawędrowały przez Bliski Wschód do Hiszpanii wraz z Maurami, dzięki którym warzywo to stało się znane również Europejczykom. Jako pierwsi bakłażan zaczęli uprawiać Włosi i – licząc od połowy XVI wieku – ich zasługi w popularyzacji warzywa są nieocenione. Dziś trudno wyobrazić sobie kuchnię śródziemnomorską bez bakłażana. Nie byłoby wspaniałego gulaszu prowansalskiego RATATOUILLE czy greckiej zapiekanki moussaka. Arabowie zostaliby pozbawieni głównego składnika wielu swoich aromatycznych sosów i dipów, nie wspominając o wegetarianach, którym grillowany bakłażan może zastępować nawet mięso.
Jak bakłażany kupować, jak przechowywać i co jeszcze ciekawego wiadomo na jego temat, możesz poczytać TUTAJ.



BAKŁAŻAN PIECZONY Z MOZZARELLĄ

Potrzebne:

1 bakłażan
2 kule białej mozzarelli
ser żółty starty na tarce - porządna garść

Sos pomidorowy:

puszka pomidorów z puszki bez skórki
2 ząbki czosnku
średnia cebula
oliwa
bazylia świeża lub suszona
szczypta cukru
sól
pieprz

JAK TO ZROBIĆ?

Umyty i osuszony bakłażan kroimy w poprzek na 12 plastrów, solimy i odkładamy na 20 minut.

Włącz piekarnik, ustaw na 180 stopni C. Zanim przygotujemy wszystko, zdąży się nagrzać.

W tym czasie robimy sos. Na oliwie podsmażamy poszatkowaną cebulę i przeciśnięty czosnek. Gdy cebula zeszkli się dodajemy pomidory wraz z zalewą. Dusimy ok. 10 minut, aż pomidory zmienią swą konsystencję w sos. Oczywiście pomagamy im w tym widelcem. Solimy, pieprzymy, cukrzymy i bazyliujemy. Dobrze wymieszaj, spróbuj i ew. dopraw.

Mozzarelle kroimy na 12 plastrów. Bakłażana osuszamy ręcznikiem papierowym. Na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy bakłażany z obu stron do lekkiego zrumienienia (ponieważ bakłażan chłonie oliwe jak gąbka, można usmażyć bakłażany na patelni grillowej jeśli taką posiadacie, wtedy wystarczy taką patelnię posmarować naprawdę odrobiną oliwy).

Na dno żaroodpornego naczynia wylewamy połowę sosu pomidorowego i zaczynamy układać warstwy (składników powinno wystarczyć na 4 "wieżyczki"). Najpierw bakłażan, potem mozzarella, sos pomidorowy, znów bakłażan, mozzarella, sos pomidorowy, bakłażan, mozzarella, sos pomidorowy i starty żółty ser.

Całość wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni C piekarnika i pieczemy ok. 25 minut.

SMACZNEGO!!!





poniedziałek, 11 października 2010

Morderstwo doskonałe czyli jak zabić małżeńską nudę




Kochanie co dzisiaj na obiad? Schabowy? Znowu schabowy? O nie...
Ale to nie taki zwykły schabowy rybko, spróbuj...




SCHAB PO MYŚLIWSKU*

Potrzebne:

4 kotlety schabowe
musztarda dijon
2 jaja
bułka tarta
olej lub oliwa do smażenia
200 g pieczarek
1 cebula
2 dymki (ja dodałam szczypiorek)
300 g pokrojonego w kostkę wędzonego boczku
250 g śmietany 30% 
300 g creme fraiche z ziołami (ja nie dodałam, zamiast tego dorzuciłam łyżeczkę suszonej natki pietruszki)
sól
pieprz

Jak to zrobić?

Kotlety umyć, osuszyć, rozbić, posolić, posmarować musztardą. Nastepnie panierować w roztrzepanych jajach i bułce tartej. Usmażyć z obu stron na złotawy kolor. Przełożyć do naczynia żaroodpornego.
Pieczarki oczyścić lub obrać, pokroić. Cebulę obrać, posiekać, dymki umyć, osuszyć i drobno pokroić. Na patelni wytopić boczek, dodać pieczarki i cebulę. Poddusić i lekko ostudzić. Dodać śmietanę i wymieszać z creme fraiche lub natką pietruszki, doprawić solą, pieprzem. Kotlety polać sosem, przykryć i wstawić na noc do lodówki (ja odatawiłam na godzinkę).
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni C (z termoobiegiem 160). Piec kotlety ok. 40 minut. Podawać z ziemniakami, posypane natką pietruszki.

SMACZNEGO!

* Żródło: Sól i pieprz, lipiec 2010r.


A jednak zjadł...



wtorek, 21 września 2010

Indyk po grecku



Przepis z lipcowego numeru Soli i Pieprzu.
Kotleciki te robiłam juz jakis czas temu, ale dopiero dzisiaj publikuję.
Nie rozpisuję się dzisiaj bo nie mam veny. Jutro lecę do Barcelony i już jedną nogą stoję na plaży, podziwiając piękne widoki :)




INDYK PO GRECKU

Potrzebne:

250 g pomidorów
4 papryki pepperoni (ja pominęłam bo nie miałam :)
60 g zielonych oliwek bez pestek (ja dodałam czarne)
100 g fety
1 pęczek tymianku
1 pęczek rozmarynu (ja dodałam suszony)
4 kotlety z indyka
1 łyzka oleju
sól, pieprz
użyłam również, a nie było w przepisie:
1 duży rozgnieciony ząbek czosnku
suszoną bazylię



Jak to zrobić?

Pomidory i papryki umyć. Z pepperoni usunąć gniazda nasienne. Oliwki, papryki i pomidory pokroić w plastry, fetę pokruszyć. Zioła umyć i osuszyć. Z gałązek tymianku oberwać listki, a z rozmarynu igiełki.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopnii (z termoobiegiem do 180 stopnii). Kotlety umyć, osuszyć i obsmażyć z obu stron na rozgrzanym oleju. Oprószyć solą i pieprzem, przełożyc na blachę (ja kotlety wcześniej natarłam solą, pieprzem, rozgniecionym ząbkiem czosnku, suszoną bazylią, rozmarynem, odrobiną oliwy i odłożyłam na 20 minut i dopiero później usmażyłam).

Na mięsie rozłożyć pomidory, oliwki i pepperoni. Wierzch posypać tymiankiem, rozmarynem i fetą. Całość oprószyc solą (ale nie dużo bo feta jest słona) oraz pieprzem i piec ok. 10 minut.

Moim zdaniem: gdy mięsko jest dobrze doprawione proces pieczenia można sobie darować. Nie lubię pieczonej fety, bo traci swoją świeżość. Przed upieczeniem tez lepiej wygląda. Ewentualnie można też chwilkę podsmażyć pomidora, żeby sie ogrzał :) Wybór pozostawiam Tobie :)

Mimo wszystko bardzo mi smakowały.



piątek, 17 września 2010

Najlepsza sałatka z makaronem


Ta sałatka jest kontynuacją mojej zabawy w pomidora z Jamiem. Przepis pochodzi z programu kuchni TV Nagi Szef. Sałatka jest naprawdę szybka i bardzo smaczna. najplepiej smakuje po jakimś czasie jak smaki dobrze się poznają :) Trzeba jednak pamiętać, że pomidory powinny być dojrzałe i bardzo słodkie. Wtedy reszta składników to już tylko dodatek, a całośc...poezja!


NAJLEPSZA SAŁATKA Z MAKARONEM
by Jamie Oliver

POTRZEBNE:

300g drobnego makaronu muszelki

3 ząbki czosnku (ja dodałam jeszcze 2 surowe ząbki zmiażdżone)
250g żółtych koktajlowych pomidorków
250g czerwonych koktajlowych pomidorków
½ ogórka zielonego
garść czarnych oliwek bez pestek
2 łyżki posiekanego szczypiorku
garść świeżej bazylii
7 łyżek oliwy z oliwek extra virgin
4 łyżki białego octu winnego
sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz

JAK TO ZROBIĆ?

Ugotuj makaron al dente i czosnek w osolonej wodzie, odcedź. Czosnek odłóż na bok, wykorzystasz go do sosu. Wsyp makaron do dużej miski i dodaj drobno pokrojone pomidory, ogórka, czarne oliwki i grubo posiekane zioła.
Zrób dressing.
Na desce rozgnieć widelcem ugotowany czosnek z odrobiną soli, przełóż do małej miseczki. Dodaj oliwę z oliwek i ocet winny. Dopraw do smaku solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Dokładnie wymieszaj. Polej sałatkę i połącz wszystko. Ja mieszałam dłońmi bo uwielbiam to uczucie przemykających między palcami wilgotnych składników. Jeszcze raz spróbuj i ew. dopraw.

SMACZNEGO!



czwartek, 16 września 2010

Przykładna dama, niegrzeczna panienka. Caprese na dwa sposoby.


Oba sposoby są doskonałe.
Jedna piękna, ułożona, wytworna.
Druga rozkojarzona, spontaniczna bałaganiara.
Z obiem można sie zaprzyjaźnić.
Zarówno jednej jak i drugiej towarzystwo zapewni wyjątkowe i niezapomniane doznania.

I chociaż mają wiele sióstr, te dwie naprawdę zaprowadzą Cię do nieba bram.  

Przedstawiam Wam...


SAŁATKA CAPRESE - wersja ułożona

Potrzebne:

pomidor
kula mozzarelli
duże liście bazylii
suszony pomidor
kilka czarnych oliwek
rozgnieciony ząbek czosnku
oliwa extra virgin
sól
świeżo zmielony pieprz

JAK TO ZROBIĆ?

Kroimy w plastry pomidora i mozarelle. Układamy na sporym talerzu na przemian pomidor, mozarella, lisć bazylii. Kroimy na małe kawałki suszonego pomidora i posypujemy nim sałatkę. Oliwę mieszamy z rozgniecionym czosnkiem, polewamy sałatke. Solimy, pieprzymy. Na wierzch rzucamy oliwki.



A teraz...


SAŁATKA CAPRESE - wersja bałagan
by Jamie Oliver

Potrzebne:
(proporcje podane przez Jamiego, ja robiłam z połowy składników)

4 kule mozzarelli
2 garście mieszanych dojrzałych pomidorów różnych kształtów i wielkości
biała część 1 dymki, pokrojona na cieniutkie plasterki
oliwa z pierwszego tłoczenia
oct ziołowy dobrej jakości

Na dressing:
1 duża garść listków świeżej bazylii
sól morska i świeżo zmielony pieprz
oliwa z pierwszego tłoczenia



JAK TO ZROBIĆ?

Zacznij od przygotowania dressingu. Odłóż kilka listków bazylii, resztę grubo posiekaj  i utrzyj w moździerzu ze sporą soli. Dodaj kilka łyżej oliwy i dobrze wymieszaj.

Ostroznie porwij mozzarellę nad dużym półmiskiem. pomidory pokrój na spore, nierówne kawałki, wrzuć do miski i wymieszaj z dymką, niewielką ilością oliwy, octu, odrobiną soli i pieprzu. Wyłóż pomidory na mozzarelle i skrop dressingiem bazyliowym. Posyp listkami bazylii i podawaj.*

*Jamie Oliver, Włoska wyprawa Jamiego. Muza SA




Obserwatorzy